Kim są Pielgrzymi i kogo szukają?

Kim są Pielgrzymi i kogo szukają?

nieistotne_ilustracja_4

UWAGA! Wpis zdradza treść i sens książki „Nieistotne”. Polecam zapoznać się z wpisem dopiero po przeczytaniu książki!

Postać Samvela jest tym najbardziej zawoalowanym na kartkach książki, ukrytym między wierszami elementem. Tej postaci, jak dowiecie z innego wpisu, nadałem dwojakie znaczenie – niedosłowne i metafizyczne. Z Pielgrzymami jest już nieco „łatwiej”. Za ich cielesnymi postaciami nie kryje się jakaś dodatkowa nadprzyrodzona siła, a wątki zdradzające kim są nie leżą w zbiorze domysłów i interpretacji, ale są zwyczajnie wplecione w akcję książki. Natomiast w ich postawie nadal zawarty jest głębszy sens. Zdradzają oni swoją postawą jedną z brzydszych na świecie (moim zdaniem) cech: fanatyzm religijny. W nich kryją się też bezpośrednie nawiązania do nas – ludzi – i tego, co robiliśmy w przeszłości. Ale o nawiązaniach do historii ludzkości napiszę innym razem.
Pierwsza osoba, spoza grona moich znajomych, która recenzowała „Nieistotne”, napisała:

„Jeśli podobnie jak mnie, przez dwie części będzie wam towarzyszyło poczucie, że wątek futurystyczny był całkowicie zbędny – spokojnie. Wszystko nabierze kształtu w ostatniej. Jest ona niemal idealną klamrą dla całej historii i sprawia, że cała historia nabiera zupełnie innego wymiaru i sensu”.

Smutne wyjaśnienie kim są Pielgrzymi i kogo poszukują, kryje się w poniższych cytatach. Pomyślałem, że odpowiedź zawierająca jedno zdanie, to za mało. Musicie mi wybaczyć. Nadal liczę na to, że po przeczytaniu zastanawiacie się nad treścią i w głowach pojawiają się Wam pewne wizje. Podam kilka cytatów, które z pewnością wskażą „co autor miał na myśli”. Poniższych cytatów nie trzeba jakoś dodatkowo interpretować i szukać ukrytych znaczeń. Zawarte w nich informacje są w większości przypadków dosłowne:

Piosenka w okopach ( wybrałem ją nieprzypadkowo! ):
„A ludzie kłaniali się i modlili do neonowego boga, którego sami stworzyli”.

Wnuczka Anny Meyer:
„Najprawdopodobniej jednak Valjeta-01 nie „umarł” a Ääretön prowadził nad nim badania przez cały późniejszy czas. […] W kolejnych latach wydawali horrendalne ilości pieniędzy, ale nikt nie był w stanie ustalić, na co właściwie szła ogromna kasa. I w zasadzie kto ich dofinansowywał?”

Sigurd:
„Spojrzał w zasnute brunatnym dymem niebo i zastanawiał się, czy pogłoski o tym, że możni tego świata zamieszkali na orbicie były prawdą. Jeśli tak, to czy z przerażeniem patrzyli w dół na to, co się stało? Czy zajęci już byli planowaniem własnej przyszłości?…”

Irrail (w kontekście całej elektroniki „wyrzuconej na śmietnik”):
„Gdzie teraz, w tym upadłym świecie znajdziemy Najwyższego?”

Samvel:
„Wiem również, kogo szukacie. I mam dla was smutną wiadomość: Nie ma go tutaj. A wy jesteście w błędzie”.

Samvel:
„Jesteście tylko dziećmi. A dzieci nie są winne błędów swoich rodziców. Ja to rozumiem. Macie prawo nie znać przeszłości, ale wiem o was więcej, niż wy wiecie o mnie. Widziałem, jak wasi stwórcy odwracali się plecami do umierającego świata, błagającego o pomoc”.

Samvel (obserwując Aenę):
„Zastanawiał się, jak niewiele było w niej z człowieka, i czy jest maszyną zbudowaną na bazie ludzkiego ciała, czy może to, co ludzkie, było w niej już zbędne i stanowiło najsłabsze ogniwo w jej hybrydowej formie”.

I najbardziej jawny trop: Tytuł trzeciej części powieści! Można go traktować dosłownie i niedosłownie. Wyjaśnienie kryje się w jego dosłownym znaczeniu.

Teraz już powinniście wiedzieć kim są i kogo szukają! A jeśli nie, to zapraszam do komentowania.

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.