Kim jest Samvel?

Kim jest Samvel?

UWAGA! Wpis zdradza treść i sens książki „Nieistotne”. Polecam zapoznać się z wpisem dopiero po przeczytaniu książki!

Samvel nie jest człowiekiem. Tak naprawdę to nie musiałby nawet mieć cielesnej formy. I nie musiałby w ogóle istnieć na kartach „Nieistotnego” (!)
Jest postacią z pogranicza bycia – nie-bycia.

Jak rozumieć to, co napisałem?
Najlepszym przykładem będzie oparcie się na gatunku, jakim jest horror.
W jaki sposób mogą zostać przedstawione jakieś nadprzyrodzone siły, które występują w książkach i filmach tego gatunku? Współcześnie wszystkie kreacje są raczej podobne. Weźmy jakąś złą siłę, demona, złego ducha – jak zwał, tak zwał. Twórcy tworzą jakąś mroczną postać, jakiś cień, czy może ducha, upiora o strasznym wyglądzie. Postać taka może mieć formę cielesną, ale równie dobrze może jej nie mieć. Jak w takim wypadku pokazać interakcję takiego bytu z bohaterami dzieła? Można posłużyć się motywem opętania, wstąpienia złej siły w czyjeś ciało. Wtedy można niejako poznać myśli tej „złej siły”, nawet porozmawiać z demonem. Ok. A gdyby tak ukazać taką „siłę” jakoś niebanalnie? W „Lśnieniu” taka zła siła nie ma postaci, nie ma kształtu w ogóle! Zawładnęła człowiekiem, ale nadal jest nie ujawniona (jak ujawnione są wspomniane demony z motywów opętania). Po drugiej stronie stawiam kolejne niebanalne wprowadzenie do świata ludzi postaci nie będącej człowiekiem: „Adwokat Diabła”. Największa zła siła pod postacią cielesną – mężczyzna, adwokat, z pozoru normalny człowiek. A jednak cholernie tajemniczy.

To NIE ZNACZY, że Samvel jest diabłem, demonem, czy czymkolwiek z kręgu określeń religijnych. Jednak być może teraz zrozumiecie dlaczego Samvel występuje pod postacią dziwnego, tajemniczego, niezwykłego człowieka.
Nadałem mu cielesną postać, ponieważ w ten sposób najłatwiej jest opisać jego – ważną w książce – interakcję z pozostałymi bohaterami. Gdybym uczynił go „bezcielesnym”, to książka byłaby tak dziwaczna, że pewnie aż niezrozumiała. A tak – jako „nieśmiertelny człowiek” może brać udział w wydarzeniach i życiu bohaterów, cały czas zawierając w sobie ten element dziwności, niezwykłości i „wyższości”.
Część tych domysłów przejawiła się w słowach z recenzji Piotra:


„Co mają że sobą wspólnego? Ano wszyscy szukają celu, każdy go zwie inaczej. Jest to ta sama osoba, a jak inaczej odbierana.”

Moim zdaniem to bardzo dobry trop, ale jednak kierunek jest dokładnie odwrotny: Żaden z bohaterów nie musi go poszukiwać. To on znajduje bohaterów. To Samvel spotka każdego.
Kim więc jest Samvel? Bez ogródek:
Samvel jest przeznaczeniem. Jest fatum. Jest więc “wyższą siłą”, która pozostanie na Ziemii po wsze czasy.
W jednym z wątków na zaprzyjaźnionym forum napisałem, że książka jest z pogranicza metafizyki, ale można ów główny sens interpretować w sposób uduchowiony albo naukowy.
Zatem: Jeśli kogoś nie przekonuje “przeznaczenie”, to może w nim widzieć kogoś w rodzaju anioła apokalipsy. Samvel jest wiecznie żyjącą, cudowną istotą, która zna ludzkie losy i potrafi przewidzieć przyszłość. Wystarczy, że spojrzy w czyjeś oczy i już wie, jakie będą losy tej osoby. Jednocześnie układa los Anny Meyer w ten sposób, aby doprowadziła do upadku ludzkości. Natomiast jeśli ktoś nie lubi tego rodzaju interpretacji, to może w nim widzieć Demona Laplace’a, a więc ucieleśnienie tej hipotetycznej istoty, która zna położenie wszystkich elementów we Wszechświecie. Stąd też Samvel wie, że Anna do niego wróci, zdaje się znać jej myśli i przyszłe kroki. Wie, kiedy jej szukają i kiedy powinna wyjść z piwnicy. Wie również co powinna zrobić, gdy nadejdzie moment zamachu na jej życie.

Postać z pogranicza bycia – nie-bycia? O co chodzi?
Gdybym zrezygnował z pokazania Samvela pod cielesną postacią, zaryzykowałbym bardzo dużo. Niektórzy czytelnicy mogliby uznać książkę za zbyt dziwaczną, zbyt filozoficzną (albo też pseudofilozoficzną 😉 ). A także zbyt nudną, ponieważ pokazywałaby tylko zmiany w życiu poszczególnych bohaterów.
Jednym z wyjść byłoby opisanie go, jako postać – że się tak wyrażę – pół na pół, a więc w postaci obecnej-nieobecnej. Obecny, ale bez ludzkiej postaci może być np: duch. Sęk w tym, że wtedy książka stałaby się po prostu opowieścią o duchu, który wpływa na życie ludzi. W tej sytuacji Samvel nie byłby ani jakoś szczególnie tajemniczy, ani nie byłby szczególnie potężną siłą, a jedynie duszą kogoś zmarłego. Podobnych opowieści było już wiele.
Jeśli więc Samvel jest potężną, wieczną siłą ukazaną pod postacią człowieka, to do niektórych czytelników dotrze w pierwszej kolejności jako nieśmiertelny człowiek, a ewentualnie później jako przeznaczenie, czy fatum, czy jakakolwiek inna interpretacja. Zatem wydaje się to logiczne, że powinien być możliwy do wyjaśnienia zarówno jako nieśmiertelny człowiek oraz jako siła wyższa.

Wyjaśnijmy więc: Najpierw Samvel pod postacią nieśmiertelnego człowieka. A potem pod żadną (!) – w końcu mogłoby go w ogóle nie być!

Samvel jako nieśmiertelny człowiek: Dziwne imię. Trochę jakby Samuel, czyż nie? Wystarczy wpisać imię w Google i już można domyślać się jego pochodzenia. Jak wiele różnych imion, to imię także można zapisać w wielu językach i może ono brzmieć różnie. Natomiast Samuel przez “v” może występować tylko w dwóch przypadkach:
Po pierwsze mogło zostać zapisane w starożytnej łacinie, gdzie V zastępowało U, np. w języku starożytnych Rzymian. Po drugie Samuel przez V występuje tylko w jednym języku – armeńskim. A armeński wywodzi się bezpośrednio z aramejskiego. W ten sposób można oszacować, że Samvel może mieć pomiędzy 2000 a 5000 lat. Mniej więcej.
Jak udało mu się przeżyć? Anna też o to pyta. Jak już napisane było wcześniej: Samvel wie znacznie więcej, potrafi wyczuwać co się stanie, przewiduje przyszłość. Ma też bardzo dużą odporność i nie choruje. Jeśli czytelnik nie ufa i nie jest pewien, czy taka postać ma prawo bytu, to jest to przeze mnie zamierzone: Chciałem skierować myśli czytelnika ku stwierdzeniu, że musi być on czymś więcej.

“Nieistotne” bez cielesnego Samvela:
Jest przeznaczeniem i jako postać może nie istnieć. Jest siłą wyższą, która nie może wchodzić w bezpośrednią interakcję z bohaterami. Wszak „siła wyższa”, siła natury, nie ma postaci, nie chodzi i nie mówi. Oto skrócona treść Nieistotnego bez cielesnego Samvela:
1. Anna Meyer dość szybko dojrzała i dość szybko objawiło się jej przeznaczenie. Podczas zwyczajnego dziecięcego wygłupu nie spotkała w piwnicy żadnego tajemniczego człowieka (pamiętajmy, że Samvel w tej wersji wydarzeń nie istnieje!), ale spotkała swoje przeznaczenie: Po powrocie z piwnicy niemal straciła życie. Wtedy zdała sobie sprawę z tego, że system jest bestialski i że nigdy go nie zaakceptuje.
2. Przeznaczenie kieruje ją do tego samego więzienia i do tej samej piwnicy. Odżywają wspomnienia. W  ten sposób utwierdza się w przekonaniu, że nienawidzi systemu i chce go obalić.
3. Również przeznaczenie złącza Annę z Rolandem.
Przeznaczenie pod postacią Samvela łączy ich losy za pomocą leków, których dostawcą jest Co-Corp, a które Samvel przyjmuje. Przeznaczenie bez postaci łączy ich “przy pomocy” więźniarki, która popełniła samobójstwo. Jako, że Samvel (jak napisałem wyżej) może istnieć i nie istnieć jednocześnie, obydwa te wątki są zawarte w książce.
4. Przeznaczenie kieruje ją na kolejne tory. Łączy ją nie tylko z Rolandem, ale również z Nohemi Bernal, a także z Agentem. Przeznaczenie Nohemi raczej już pozostanie nieznane, a przeznaczenie Agenta i jego duża rola może zostanie opisane, jeśli powstanie kiedyś druga część. Koniec końców przeznaczenie prowadzi do tego, że Anna ostatecznie niszczy system. Przeznaczenie nie działa tylko na jedną osobę, czy grupę ludzi, ale dotyczy całej ludzkości, więc łańcuch wydarzeń, który zapoczątkowała Anna doprowadza do upadku ludzkości. Takie przeznaczenie zgotowałem ludziom w Nieistotnym.
5. Sigurd spotka swoje przeznaczenie w godzinie swojej śmierci. Jego droga jest dość prosta. Jego przeznaczeniem jest po prostu umrzeć. Sam przed sobą przyznaje, że Armia Korpokratów jest złem, powinno go więc spotkać to, na co zasłużył. Ma jedynie nadzieję, że umrze w spokoju jako wolny człowiek. Jest to forma katharsis, wcale nie nowa, pokazywana w niezliczonej ilości dzieł aż od starożytności. Stłumione emocje, poczucie winy, bezsensowności, żal i gorycz, a potem koniec, który jest uwolnieniem i oczyszczeniem.
6. Już wiemy, że przeznaczenie jest siłą wieczną, zatem wiele lat później czeka również na Pielgrzymów, którzy przybyli na Ziemię w poszukiwaniu swojego boga. Przeznaczeniem Aeny jest ewoluować emocjonalnie, duchowo, przejrzeć na oczy, zbliżyć się do prawdy, że ich boga nie ma na Ziemi. Sny, które nazywają proroctwami są strzępami normalnych ludzkich myśli i obaw. Strzępki prawdziwych wrażeń, które my – normalni ludzie traktujemy bez większej czci, ale istoty pół-elektroniczne, z narzuconym określonym obrazem świata traktują jako coś nadzwyczajnego.
7. Aena jest tą właśnie osobą, która jest najbardziej ludzka z całej drużyny Pielgrzymów. Zniszczenie swojego elektronicznego oka i uwolnienie pozostałości po swoim ludzkim oku jest niczym innym jak „przejrzeniem na oczy” (a właściwie na jedno oko). Jej przeznaczeniem jest odkryć, że ich boga tutaj nie ma, a oni najpewniej są w błędzie. Nie bez powodu napisałem, że po tym wszystkim nie szukała już swojego boga na szczytach sztucznych gór, ale wewnątrz siebie.
8. Prorokini spotyka się ze swoim przeznaczeniem „twarzą w twarz” nad grobami swoich towarzyszy. Wtedy też dociera do niej co powinna zrobić (oko) oraz objawia się jej ludzki czynnik – duma. Przyznaje w myślach, że stała się potężna, mądrzejsza, nawet równa ich najwyższemu prorokowi – Wielkiemu Iusowi.
9. Przeznaczeniem Aeny było odkryć w sobie prawdę, ale niestety też umrzeć. Czynnik ludzki nie wygrywa w niej ostatecznie, dlatego też zadaje pytanie „swojemu przeznaczeniu”, czy na pewno ich boga tutaj nie ma. Śmierć była również przeznaczona pozostałym Pielgrzymom.
10. Przeznaczenie ludzkości umiera razem z planetą. Mogłoby umrzeć wraz z ostatnim człowiekiem, ale wygląda na to, że ludzie nie wyginęli. Ale to już pewnie wiecie.

Zwróćcie proszę uwagę na to, że duże zwroty w akcji pojawiają się w Nieistotnym właśnie wtedy, kiedy bohaterowie spotykają Samvela, a więc dokładnie wtedy, gdy spotykają swoje przeznaczenie. Przeznaczenie, podobnie jak jej ucieleśniona postać – Samvel – cały czas jest obecne w życiu bohaterów, ale jednocześnie nie jest na pierwszym planie. Istnieje jakby w tle.
Jak widać, można opowiedzieć tę samą historię z wyraźnym zaznaczeniem roli przeznaczenia, a z pominięciem postaci cielesnej Samvela. Mam nadzieję, że ten wpis ujawnił ten dodatkowy wymiar zawarty w książce i ukazał ją w nieco innym świetle.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.